Przeprogramuj swój umysł metodą Joe Dispenzy

Blog

Artykuły

Porady

Opublikowany: 03.31.2024

autor: Krzysztof Ratyński

Z zawodu elektronik i lektor, z pasji filmowiec i dźwiękowiec, z natury nieśmiały i wiecznie rozdarty między sztuką a techniką. Dlatego stara się łączyć te dwie dziedziny, co nie zawsze jest łatwe. Na drodze rozwoju osobistego i pracy ze świadomością od 2013 roku. Uczył (i wciąż uczy) się od najlepszych jak Eckhart Tolle, Joe Dispenza, Jose Silva, Bruce Lipton czy Klaudia Pingot.
Postaw mi kawę na buycoffee.to

Ten artykuł jest zapisem podcastu dostępnego TUTAJ.

Zmień życie metodą Joe Dispenzy

Czy wierzysz, że sposób w jaki myślisz, mówisz i działasz ma prawie 100% wpływ na twoje życie? Że poprzez swoje myśli, słowa i emocje tworzysz swój świat i wszystko co się dzieje wokół ciebie? Pewnie trochę tak, skoro tutaj jesteś. Ale czy mając tą wiedzę po obudzeniu się dzisiaj rano zacząłeś/zaczęłaś aktywnie kreować swoją przyszłość i świadomie myśleć tylko o tym czego pragniesz, co chcesz osiągnąć?
Czy może jednak Twój dzisiejszy poranek bardzo niewiele różnił się od wczorajszego, i tego sprzed tygodnia, miesiąca czy nawet roku. I obfitował w myśli o tym czego nie chcesz, nie lubisz albo masz dosyć? Jeśli ten drugi scenariusz to koniecznie zostań i dowiedz się jak możesz przeprogramować swój umysł na kreowanie wymarzonej przyszłości.

Pradawne księgi, nauki szamanów czy wierzenia starych kultur mówiły o tym od dawna. No ale to była mistyka, czary, więc nasz ścisły, naukowy, zachodni świat miał na to wywalone. Bardzo szkoda, bo od niedawna coraz więcej badań nowoczesnej nauki – zachodniej – pokazuje to samo, czyli że mamy zdecydowanie większy wpływ na własne życie niż myślimy. Niż zostaliśmy nauczeni albo niż nam zaprogramowano. Bo wiemy już, również dzięki ostatnim odkryciom neuronauki, że nasz mózg w dużym stopniu działa jak komputer i daje się dość łatwo programować. Psychologia i socjologia wiedziała to już trochę wcześniej. Spece od NLP, czyli programowania neurolingwistycznego także. Nie była i nie jest to jednak wiedza powszechna. Udowadnia to także dr Joe Dispenza, który od lat prowadzi badania i warsztaty w tym zakresie. Jego osiągnięcia są spektakularne i coraz lepiej udokumentowane medycznie oraz naukowo.

Wraz z Gosią bardzo dużo nauczyliśmy się od Joe Dispenzy i chcę dzisiaj tak w pigułce opowiedzieć o jego metodzie programowania umysłu, która zmieniła i zmienia życia tysięcy ludzi na całym świecie. Stosując metodę Dispenzy ludzie wychodzą z chorób uznanych przez zachodnią medycynę za nieuleczalne, wstają z wózków inwalidzkich, odzyskują sprawność po wylewach, zamieniają depresję na życie pełne radości czy nawet potrafią się pozbyć w kilka dni złośliwych nowotworów. Brzmi jak jakaś bajka ale to prawda. Na samym kanale YouTube Joe Dispenzy jest aktualnie ponad 600 tak zwanych testimonials, czyli filmów w których uzdrowione osoby opowiadają swoje historie. Często wspierając je dokumentacją medyczną lub choćby zdjęciami. Ja sam również dzięki metodzie Joe Dispenzy oraz trochę Wima Hofa pozbyłem się złośliwego nowotworu, alergii, pokrzywki przewlekłej i jeszcze kilku dolegliwości. Od pewnego czasu właściwie zupełnie nie choruję. Dlatego dzisiaj podzielę się z Tobą odkryciami doktora Joe Dispenzy. A o nim samym opowiem niebawem w innym odcinku, bo jego historia jest sama w sobie fascynująca.

Jak myślisz, ile osób na całym świecie faktycznie zna i wierzy w teorię, że sposób, w jaki myślisz, ma jakiś wpływ na twoje życie? Ilu ludzi faktycznie obudziło się dzisiaj rano i z pełną świadomością przystąpiło do tworzenia własnej, wymarzonej przyszłości? Zgaduję, że podobnie jak ja mówisz teraz: niewiele. I moim zdaniem są dwa powody, dlaczego ludzie tego nie robią. Po pierwsze bo nie wiedzą, że tak się da. A po drugie nawet jeśli już wiedzą to najzwyczajniej w to nie wierzą.

Powiem może inaczej. Albo zapytam. Czy Ty, mając absolutną pewność, że Twoje myśli tworzą twój świat, czyli to co myślisz przyciąga ludzi, wydarzenia i sytuacje o których myślisz, traciłbyś lub traciłabyś czas na negatywne myśli, na narzekanie, na wymyślanie czarnych scenariuszy, na chowanie urazy, na obgadywanie kogoś lub zawiść? Czy może chciałbyś, chciałabyś efektywnie i świadomie wykorzystać każdą myśl aby stworzyć sobie dokładnie takie życie o jakim marzysz?
Albo jeszcze inaczej, gdyby ktoś dał ci czarodziejską różdżkę z pełną gwarancją działania to jak zechcesz jej używać? Tworzyć nią problemy, uprzykrzać sobie i innym życie, wyczarowywać choroby, nieszczęścia i problemy? Czy może całkowicie odwrotnie? A co jeśli Ci teraz powiem, że Twój umysł jest dokładnie taką czarodziejską różdżką, tylko o tym nie wiesz albo nie wierzysz w to i nie masz instrukcji obsługi.

Dobra wiadomość jest taka, że instrukcja istnieje i w gruncie rzeczy jest dosyć prosta. Zła jest taka, że nasze zupełnie inaczej zaprogramowane umysły nie potrafią jej tak od razu ogarnąć. Że nie jest zbyt kompatybilna z naszym zachodnim systemem operacyjnym. Dlatego aby zrozumieć instrukcję obsługi umysłu w roli magicznej różdżki trzeba najpierw mocno zmienić ten system, czyli siebie i swoje przekonania, programy, nawyki, itp. A żeby to zrobić to najpierw potrzebna jest pewna dawka wiedzy teoretycznej jak to wszystko w nas działa.

Twój mózg jest zorganizowany tak, aby odzwierciedlał wszystko, co wiesz o swoim życiu. Można powiedzieć, że Twój mózg jest zapisem twojego środowiska oraz wszystkich Twoich doświadczeń z przeszłości. Tak mentalnych jak i fizycznych. Twoja osobowość to nic innego jak pewna mapa Twoich połączeń neuronowych, sieci powiązanych ze sobą doświadczeń, umiejętności, wiedzy, przekonań, myśli, itd. Coś na kształt programu komputerowego z bazą danych tego, co już przeżyłeś, przeżyłaś. Teoretycznie więc można by powiedzieć, że to twoje środowisko kontroluje twoje myślenie i Twoją osobowość. Ale okazuje się, że to działa też w drugą stronę, czyli Twoje myślenie i Twoja osobowość kontroluje Twoje środowisko i wpływa na całe Twoje życie. Tyle że… większość ludzi w pewnym wieku, zazwyczaj około 30-tki fiksuje się już dosyć trwale na pewnym codziennym schemacie, zestawie wyuczonych programów i ich myśli oraz osobowość stają się codziennie prawie identyczne.

Budzisz się rano o podobnej porze, wstajesz z łóżka dokładnie tak samo jak dzień wcześniej, wyłączasz budzik z tym samym dźwiękiem tym samym palcem, zerkasz na telefon tak samo jak wczoraj, snujesz się do kibla i siedząc na nim masz takie same myśli jak wczoraj. Pewnie jakieś marudzenie, narzekanie albo wałkowanie stresujących wydarzeń lub wizji. Idziesz do łazienki i patrzysz na siebie w lustrze z grymasem na twarzy zamiast miłością. Potem wanna albo prysznic i znów rutyna, tak samo jak wczoraj i przedwczoraj. Potem znów tak samo jak co dzień robisz się na bóstwo. Co dalej? Pewnie kawa, oczywiście z tego samego, ulubionego kubka czy filiżanki. Jedziesz albo idziesz do pracy tą samą drogą, co dzień wcześniej. Spotykasz w większości tych samych ludzi, którzy wywołują w Tobie te same myśli oraz emocje. Robisz w pracy dokładnie to, co umiesz robić i robisz od dawna. Nuda. Wychodzisz z pracy, robisz zakupy w tym samym sklepie i wracasz do domu do kolejnych ale takich samych obowiązków czy może nawet przyjemności. W końcu tak samo myjesz się i kładziesz do łóżka. Może czytasz książkę, może coś oglądasz a może po prostu zasypiasz. Tylko po to aby jutro znów zrobić wszystko dokładnie lub pawie dokładnie tak samo.

Jak myślisz? Czy twój mózg zmienił się choć trochę podczas takiego dnia? Być może odrobinkę, jeśli pojawiło się coś niespodziewanego, nowego, wybijającego cię z tego stałego rytmu. Ale w 99% mając te same myśli, robiąc te same rzeczy, obserwując te same miejsca i ludzi, reagując na to tak samo jak co dzień, utworzyły się w mózgu takie same doświadczenia, które wytwarzały te same emocje. A to wszystko wykreowało Ci dokładnie takie samo otoczenie i dokładnie takie samo życie. A jednak pewnie gdzieś tam w głębi miałeś lub miałaś nadzieję, że coś się zmieni w twoim życiu. I to najlepiej na lepsze. Ale to tak nie działa.

Bo to stałe środowisko, ciągle powtarzane czynności i myśli, regularnie odczuwane te same emocje wyzwalają wciąż te same obwody w twoim mózgu. Powodują, że myślisz dokładnie tak, jak wszystko co znasz. Te myśli w połączeniu z emocjami generują takie samo pole informacyjne wokół ciebie. A to na to pole informacyjne, czyli inaczej mówiąc Twoją energię reaguje wszystko wokół Ciebie i dostosowuje się do tego. Nie na same myśli tylko na taki Twój kompleksowy energetyczny jakby ślad. Tworzysz więc jeszcze więcej tego samego, powtarzalnego życia. Mówią o tym nie tylko badania Joe Dispenzy ale także choćby prawo rezonansu czy fizyka kwantowa. Foton pojawia się tam, gdzie go się spodziewa obserwator. Bez obserwatora jest jakby w wielu miejscach na raz gotowy do pojawienia się gdziekolwiek. Tak w dużym uproszczeniu 🙂

Więc uświadom sobie, że to prawo kwantowe i prawo rezonansu jak najbardziej u Ciebie działa i również tworzysz swoje życie. Ale ponieważ ciągle myślisz i robisz to samo co już znasz od dawna to tworzysz wciąż takie samo życie. Dlatego tego nie zauważasz.

Zatem aby zmienić coś w tym życiu, tak na prawdę zmienić, to trzeba zacząć od zmiany swojego myślenia i wyjść poza znane otoczenie, nawyki, przekonania, schematy i tą codzienną, automatyczną rutynę. Musisz zacząć myśleć szerzej, bardziej świadomie, wyjść poza utarte schematy, stworzyć sobie wizję, pomysł na siebie, wyobrażać sobie wymarzoną przyszłość nie jako coś niedostępnego tylko jako coś realnego i dostępnego na wyciągnięcie… myśli 🙂

Jeśli przeczytasz biografie lub najlepiej autobiografie większości wielkich ludzi to znajdziesz tam pewien wspólny element – schemat. Oni wszyscy mieli właśnie wizje, idee, pomysły które wychodziły poza ich otoczenie, życie i ówczesne ograniczenia. Wszyscy w pewnym momencie zaczęli iść pod prąd, wyłamywać się z tłumu, głosić swoją prawdę nawet jeśli była niepopularna lub inni ludzie pukali się w czoło słysząc ich zamiary, plany czy marzenia. Nie słuchali ograniczających przekonań innych tylko szli za tą swoją wizją. Była ona tak żywa i możliwa w ich umysłach, że odczuwali emocje tak, jak gdyby to się już spełniło. I tym samym wygenerowali wokół siebie pole informacyjne, które sprawiło, że ten foton pojawił się dokładnie tam, gdzie go oczekiwali. Ich wizja krok po kroku zaczęła się również realizować w rzeczywistości.

Wielkim ludziom spełniły się wspaniałe wizje bo w pełni w nie wierzyli i działali tak jakby już się one zrealizowały. Neuronauka coraz mocniej potwierdza, że jest to absolutnie możliwe. Twoja osobowość tworzy twoją osobistą rzeczywistość. Tylko tyle i aż tyle. A czym jest twoja osobowość? No taką sumą tego, co myślisz, jak myślisz, jak się zachowujesz i jak się czujesz. Jeśli zmienisz jakąś część tego zestawu to zmieni się również Twoja osobowość. W takim razie aby zmienić swoje życie wystarczy zmienić swoją osobowość. Prawda? Tyle tylko, że łatwiej powiedzieć niż zrobić 🙂

Większość ludzi próbuje stworzyć nową osobistą rzeczywistość, nowe życie bez zmiany osobowości. A to jest jak walka z wiatrakami. I nigdy nie zadziała. Musisz stać się kimś innym aby wygenerować inne życie. Więc dopóki wciąż myślisz o tych samych rzeczach, wykonujesz te same prace czy czynności i generalnie żyjesz według tych samych doświadczeń, które wywołują te same emocje to nic w Twoim życiu się nie zmieni. Albo jeśli już to na gorsze bo wzmacniając codziennie te same schematy będziesz przyciągać coraz mocniej odpowiadające im wydarzenia. A zauważ, że najczęściej te nasze powtarzalne schematy są negatywne.

Neurobiologia wyraźnie pokazuje, że komórki nerwowe, które są… powiedzmy wyzwalane razem, łączą się ze sobą i tworzą sieci. A im częściej je wyzwalamy tym mocniej te połączenia się utrwalają. Jeśli więc ciągle powtarzasz te same stany umysłu i ciała to twój mózg zaczyna funkcjonować ciągle w tych samych sekwencjach, w ramach tego samego zestawu połączeń neuronów. Zaczynasz żyć na czymś w rodzaju autopilota, czyli po prostu programu, który automatycznie kontroluje większość tego, co robisz, myślisz i czujesz. Im dłużej to robisz tym mocniej utrwalasz połączenia neuronów i tym samym oddajesz coraz większą władzę nad swoim życiem nawykom i temu autopilotowi. Tym samym coraz trudniej będzie coś zmienić. Bo aby zmienić swoją osobowość i w ślad za tym życie to trzeba zmienić to jak fizycznie działa twój mózg. Potrzebujemy nowych, trwałych połączeń neuronów ale też musimy osłabić i rozerwać stare aby wyłączyć tego negatywnego autopilota. No i zaprogramować sobie nowego, pozytywnego i bardziej świadomego.

I jedynym sposobem, który nam to umożliwia, jest wiedza lub informacja. Kiedy uczysz się czegoś nowego to tworzysz nowe połączenia w swoim mózgu. Można powiedzieć, że uczenie się to tworzenie nowych połączeń, natomiast zapamiętywanie i praktyczne używanie tej wiedzy to utrzymywanie i utrwalanie tych połączeń. Za każdym razem, kiedy o czymś myślisz to twój mózg tworzy jakąś substancję chemiczną, która ma za zadanie odpalić w ciele adekwatną emocję. No i jeśli myślisz o czymś wielkim, wzniosłym, pięknym, radosnym, itd. to mózg uruchamia jakiś konkretny zestaw obwodów, a te wpływają na jego inną część, która odpowiada za tworzenie tych chemikaliów. Powstanie więc zestaw substancji, które wygenerują w ciele przyjemne, miłe i pozytywne emocje.

Ale jeśli Twoje myśli są negatywne, nieszczęśliwe, generujesz w nich strach albo jakieś problemy to mózg odpali inny zestaw obwodów i wyprodukuje inny zestaw substancji chemicznych, które dadzą ciału sygnał do odczuwania dokładnie tego o czym myślisz. Więc poczujesz strach, nieszczęście, cierpienie i inne negatywne emocje. Ale to nie koniec. Bo jeśli zaczynasz się czuć tak jak się czujesz to mózg, który nieustannie zbiera wszystkie informacje o ciele na podstawie tych odczuć, emocji zacznie odpalać coraz więcej pasujących do tego stanu myśli. Czyli zacznie się nakręcać. Obojętnie czy to pozytywnie czy negatywnie. No a jeśli zaczniesz myśleć więcej myśli odpowiadającym emocjom to mózg znów wytworzy więcej substancji generujących te pasujące emocje i tak w kółko. Tworzy się mała reakcja łańcuchowa i nawet nie wiesz kiedy wpadasz w potężny wir myśli i emocji pod wpływem jednej, być może nawet dosyć niewinnej myśli. I super, jeśli w ten sposób nakręcasz się pozytywnie bo wtedy ten cały mechanizm pomaga Ci żyć szczęśliwie, radośnie i pozytywnie. No ale większość ludzi niestety używa go i to kompletnie nieświadomie do niszczenia sobie życia.

A jeśli robią to przez 20, 30 czy 50 lat to tak utrwalają ten cały schemat, osobowość czy stan bytu, że bardzo trudno jest już nawet nie tyle wyjść z tego ale w ogóle zauważyć, że coś jest z nimi nie tak. Wtedy obwiniają cały świat i otoczenie za swoje problemy, cierpienie, niepowodzenia nie widząc, że to oni sami sobie to wszystko generują. I jest to bardzo trudna sytuacja bo tacy ludzie ani sami nie potrafią sobie pomóc ani nie przyjmą pomocy od nikogo, ponieważ są święcie przekonani, że problem leży gdzieś na zewnątrz. Złapani w taki permanentny cykl myślenia i czucia tego samego coraz mocniej uwarunkowują swoje ciało do zapamiętywania tych emocji. Coraz mocniej wyłączają również swój świadomy umysł, który ma coraz mniejszy udział… w codziennym funkcjonowaniu. Ciało i jego pamięć mięśniowa i komórkowa zaczyna przejmować władzę od umysłu tworząc zaprogramowaną serię nawyków. Mózg zaczyna się wtedy degradować, osłabiają się połączenia neuronów, bo już nie muszą odpalać, przetwarzać informacji, sterować procesami bo wiele z nich przejmuje ciało. Zaczynają się problemy z pamięcią, trudności ze skupieniem uwagi, dolegliwości fizyczne, które jeszcze bardziej nakręcają cały proces.

I nawet jeśli powiedzmy jakieś 5% świadomego umysłu chce jeszcze coś zdziałać, coś zmienić to ma przeciwko sobie 95% tego automatycznego autopilota, który steruje tak myślami jak i emocjami. Więc nawet jeśli ta osoba bardzo chce myśleć pozytywnie to i tak czuje się negatywnie. Nawet jeśli próbuje stworzyć wizję, plan na piękną przyszłość, to i tak emocje mówią jej, że nie da rady, że się nie uda albo, że nie zasługuje. Umysł zaczyna walczyć z ciałem ale bez uświadomienia sobie całego mechanizmu jest skazany na porażkę bo 5% walczy z 95%.

Na pewno znacie takie osoby, które utrwaliły sobie w ciele cierpienie i całe ich życie kręci się wokół niego. Każda rozmowa prędzej czy później schodzi na to jakie życie jest złe, niebezpieczne, paskudne, świat okropny, itd. Być może sami tak macie lub mieliście. Dajcie znać w komentarzach.

No dobrze, to znacie już mechanizm, który… no można powiedzieć, że sprowadza na nas nieszczęście. Ale jaki jest sposób aby z tego wyjść i przeprogramować swój umysł – a w efekcie też całe ciało? W zasadzie są dwa wyjścia. Można poczekać na jakąś tragedię, jakiś dramat, typu ciężka choroba, wypadek, strata kogoś bliskiego, pożar… no nie wiem. Sporo tego można wymyślić ale trochę już wyszedłem z wprawy w wymyślaniu czarnych scenariuszy 🙂 Choć kiedyś to byłem mistrzem. No więc generalnie sporo osób takich kompletnie zagubionych w tych programach umysłu i ciała budzi się dopiero pod wpływem takich wielkich dramatów. Ale czy na pewno chcesz czekać na taki dramat? Skoro już wiesz (tak zakładam, skoro tutaj jesteś), że można to zrobić w miarę łagodnie zanim taki dramat, kryzys, strata lub diagnoza się wydarzą. Możesz znacznie wcześniej przyjrzeć się temu jak myślisz, co myślisz, w co wierzysz, jak reagujesz, jakie odczuwasz emocje, jakie masz nastawienie… przyjrzeć się swoim automatycznym programom i zacząć je zmieniać.

Zastanów się zatem czy wolisz się uczyć i zmieniać w stanie bólu i cierpienia, co niestety jest najczęściej spotykane. Czy może uczyć się i zmieniać w stanie radości i inspiracji. My z Gosią wybraliśmy to drugie i dzięki temu od jakiegoś czasu nasze życie.. no nie powiem jeszcze że jest pasmem samych sukcesów i szczęścia. Bo ciągle się uczymy, zmieniamy, przeprogramowujemy i jeszcze zdarza nam się wiele wpadek. Ale tak ogólnie to jest… jak to powiedzieć… no w zasadzie zupełnie inne, piękne życie. Bez dramatów, ze sporym dystansem, na coraz większym luzie i z coraz większą dawką radości, wdzięczności i szczęścia. A im głębiej w to wszystko wchodzimy tym wyraźniej widać jak działa prawo rezonansu, czyli w skrócie fakt, że swoim nastawieniem przyciągasz adekwatne zdarzenia. Coraz więcej „przydarza” nam się pięknych i zgodnych z naszymi intencjami zdarzeń, a coraz mniej tych niefajnych, „pechowych”, które zazwyczaj i tak po jakimś czasie pokazują nam, że były potrzebne po coś i pomimo pierwszego wrażenia finalnie zadziałały dla nas na plus.

I tego też Wam życzę z całego serca.
Uuuu…. widzę, że się ostro rozgadałem ponad plan, więc może dzisiaj na tym zakończę. Podzielimy ten odcinek na dwie części i za tydzień opowiem Ci dokładnie już jak wygląda ten sposób Joe Dispenzy na przeprogramowanie umysłu i ciała na lepsze życie. I to chyba będzie też długi odcinek ale za to bardzo konkretny i pomocny.

Polecamy również…

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *